Pakiet "towarzyszenie przy porodzie"
„Bez względu na to, kiedy i gdzie zamierzasz urodzić, to doświadczenie będzie miało wpływ na Twoje emocje, Twój umysł, Twoje ciało i Twojego ducha
przez resztę Twojego życia.”
Ina May Gaskin
Wychodząc naprzeciw indywidualnym potrzebom kobiet i par proponuję wsparcie w przygotowaniu do narodzin oraz towarzyszenie przy porodzie szpitalnym lub domowym jako doula*.
Jeśli czujesz, że możesz potrzebować w tym czasie kobiecego wsparcia, umów się ze mną na bezpłatne, niezobowiązujące spotkanie.
Podstawą naszej relacji z myślą o towarzyszeniu przy narodzinach Twojego dziecka jest zaufanie, nić porozumienia i sympatii.
Gdy zdecydujesz o naszej współpracy, podpiszemy spersonalizowaną umowę. Zależnie od Twoich potrzeb spotkamy się 2 lub 4 razy przed terminem porodu a między 38 a 42 tyg. ciąży będę dla Ciebie w tzw. gotowości porodowej.
Oznacza to moją dostępność pod telefonem 24 godziny na dobę. Zorganizuję swój czas tak, żeby być dla Ciebie, gdy poród się zacznie. Przyjadę do domu lub bezpośrednio do szpitala i będę przy Tobie do narodzin dziecka i dłużej – do czasu przewiezienia Was na salę poporodową.
Do wyboru masz dwie opcje pakietu "Towarzyszenie przy porodzie":
Pakiet podstawowy zawiera:
- 2 spotkania przed porodem,
- przygotowanie Planu Porodu,
- możliwość wsparcia telefonicznego,
- gotowość porodową,
- towarzyszenie przy porodzie, niezależnie od czasu jego trwania,
- jedno spotkanie domykające po porodzie w dogodnym dla Was czasie.
Pakiet rozszerzony o przygotowanie do porodu w Głębokim Relaksie zawiera:
- 4 spotkania przed porodem,
- udostepnienie 8 spersonalizowanych relaksacji do samodzielnego słuchania, w tym jednej na sam poród,
- przygotowanie Planu Porodu,
- możliwość wsparcia telefonicznego,
- gotowość porodową,
- towarzyszenie przy porodzie, niezależnie od czasu jego trwania,
- jedno spotkanie domykające po porodzie w dogodnym dla Was czasie.
* Kim jest doula?
Słowo doula [czyt. dula] pochodzi z języka greckiego i oznacza „ta, która służy”.
W przeszłości kobiety nie rodziły same; zwykle oprócz akuszerki towarzyszyły jej bliskie krewne czy sąsiadki, oferując wszelkiego rodzaju pomoc w domu, gospodarstwie i przy dzieciach, zarówno podczas długich godzin porodu, jak i po narodzinach i w połogu.
Idea ta odrodziła się w USA w latach siedemdziesiątych XX wieku i upowszechniła stopniowo w innych krajach. Od 2015 roku doula jest w Polsce zawodem zarejestrowanym.
To tak oficjalnie. Ale gdybym miała określić jednym słowem rolę douli, powiedziałabym: doula jest przy Tobie.
Medyczne aspekty ciąży i porodu zostawia całkowicie po stronie lekarzy i położnych, sama zajmuje się możliwie jak najlepszym zadbaniem o dobrostan kobiety. Podąża za jej zmieniającymi się wraz z dynamiką porodu potrzebami. Jest uważna, obecna i przewidująca.
Wspiera na różne sposoby. Przynosi ulgę stosując niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu, od masaży i okładów po akupresurę i aromaterapię. Mobilizuje w chwilach zmęczenia i dodaje otuchy w momentach słabości. Emanuje spokojem. Zawsze możesz liczyć na jej ciepły gest i dobre słowo.
Do jej zadań należy też pomoc w realizacji ustalonego wcześniej Planu Porodu (we współpracy z położną), realizowanie wskazówek personelu medycznego, kontaktowanie się z rodziną oraz tak “prozaiczne” czynności jak pomoc w dotarciu do łazienki, założenie skarpetek czy podawanie wody. Innymi słowy doula dba, aby kobieta czuła się zaopiekowana, otoczona troską i uwagą w każdy możliwy sposób.
Doula nie daje „złotych rad” ani gotowych rozwiązań, Może pomóc w zdobyciu wiedzy i pokazać możliwości wzmacniając w kobiecie poczucie sprawczości, decyzyjności i integralności.
Zbudowana wcześniej relacja, oparta na siostrzeństwie i zaufaniu oraz fakt, że doula nie jest zaangażowana emocjonalnie zdecydowanie ułatwiają aktywne wspieranie kobiety w ciąży, w porodzie i połogu.
Doula z założenie nie ma wykształcenia medycznego i nie wchodzi w kompetencje położnej. Ich role się uzupełniają.
Beata towarzyszyła mi w trzech ciążach, przy narodzinach czwartego i piątego maluszka i oczywiście wspierała w połogu i dalej w macierzyństwie. Znałam Ją od trzeciej ciąży, gdzie przez pewien czas dawała mi poczucie bezpieczeństwa jako doula zastępcza, w pełni wspierająca mnie w dążeniu do marzenia urodzenia Trzeciej po wcześniejszych dwóch cesarkach.
W kolejnych ciążach uważnie mnie słuchała, wspierała dobrym słowem, radą. Mogłam oswoić się z dotykiem jej dłoni podczas masażu w ciąży, dzięki czemu moje ciało znało ten dotyk w czasie porodu. Och i to ściskanie jej stopy na skurczach, gdy opierałam się na piłce a ona masowała plecy! 🙂 Masowała mnie także dla relaksu w połogu. Dzieliła się wiedzą o ziołach, olejkach, pomogła je kupić, proponowała je, gdy mogło mi się to przydać. Tak jak na moją prośbę wspierała mnie pytaniami czy nie przeginam z zadaniami – wiedziałyśmy, że czasem potrafię się zagalopować – to ona pamiętała i od czasu do czasu pytała. 🙂
Przy narodzinach Czwartego Jej wsparcie było szczególne i pięknie rodziłam z jej obecnością. Była ze mną w domu, najpierw jeden dzień, potem drugi, a gdy potem z jej wsparciem rozkręciłam ekspresowo akcję to prawie urodziłam w domu. Z powodu pandemii nie byliśmy na to wtedy gotowi. Odwiozła mnie więc z mężem do szpitala – zmieściłyśmy się na tylnej kanapie – i piłka, i ja, i Beata! W szpitalu mi jej bardzo brakowało – Beata zadbałaby o uszanowanie moich podstawowych praw i wyborów i zaproponowałaby to co w domu, czyli uniesienie brzuszka chustą rebozo. I miałabym u boku „swojego człowieka”. Towarzyszyła mi przez telefon razem z mężem i kibicowali nam z domu. Po porodzie wspierała mnie, gdy synka zabrali na neonatologię. Podtrzymywała w poczuciu więzi z synkiem i spokoju o jego zdrowie. I przepracowaniu tego co się wydarzyło i co przynosiło systemowe podejście szpitalne.
O piątym maleństwie dowiedziała się jako pierwsza po mężu i towarzyszyła mi w przygotowaniach i w przepięknym porodzie domowym. Przyjechała w środku nocy i została aż do późnego popołudnia. Cudownie było rodzić wśród ukochanych kobiet, móc wtulać się w policzek Beaty siedząc oparta o nią. Była tylko dla mnie gdy tego potrzebowałam. I zaopiekowała się starszakami, gdy po porodzie celebrowaliśmy i drzemaliśmy z mężem wtuleni w Piątą. Gdybym mogła zmienić czas, to wybrałabym wsparcie douli już od pierwszej ciąży!
„Długo szukałam osoby, która będzie mi towarzyszyć w porodzie. Strasznie się tego wszystkiego bałam i potrzebowałam profesjonalnego wsparcia i kogoś, kto będzie rozumieć moje potrzeby. Już od pierwszej chwili wiedziałam, że znajomość z Beatą będzie miało swoją kontynuację. Kolejne spotkania utwierdzały mnie w przekonaniu, że wybrałam kogoś odpowiedniego. Beata jest niezwykle wyrozumiała. Służyła mi profesjonalną informacją. Nauczyła mnie technik relaksacyjnych, które pozwoliły mi jeszcze bardziej wsłuchać się w swoje ciało.” Emilia
Więcej opinii o mnie przeczytasz tutaj.
