Słowa pochodzą od Opiekunów Duchowych z odczytu Kronik Akaszy (14.03.2026).
„Tylko kochając siebie prawdziwie i głęboko, tylko gdy masz to we krwi i w „automacie”, masz wszystko, czego potrzebujesz, tylko tak możesz w pełni docenić i wykorzystać Dar Życia. Gdy wibrujesz wysoko, energia tej Miłości napędza silnik twojego statku. Tłoki pracują szybko i sprawnie a ty płyniesz w konkretnym kierunku a jako kapitan masz kontrolę nad całością.
I tu mały haczyk – silnik na twojej łajbie działa tylko na twojej, niczyjej innej, energii. Nigdzie jej nie kupisz ani nie pożyczysz, ponadto wszystkie zamienniki szybko zacierają silnik.
Z braku Twojej Bezwarunkowej Miłości do siebie maszynownia nie generuje mocy, statek kolebie się, dryfuje a czasem osiada na mieliźnie. Masz na stanie baterie słoneczne, one podtrzymują funkcje życiowe, ale tak to jest skonstruowane, że tylko twoja Miłość do siebie daje najwłaściwszy efekt. To nie żaglówka ani bojery. Masz do dyspozycji silnik generujący Moc podróżowania po morzu obfitości.
Twoja Miłość do siebie rozprasza mrok i otwiera wszystkie drzwi. Nadaje tobie strukturę, stabilność i pewność i pcha cię do przodu we właściwym kierunku.
Jeśli myślisz, że kochasz innych, choć nie kochasz siebie, jesteś w błędzie. Pewnie mylisz ją z poświęceniem, uległością czy lojalnością, pewnie szukasz u innych i na zewnątrz, czego nie masz w środku.
Matki nie kochające siebie prędzej czy później stają się toksyczne, zaborcze a już nad wyraz często czują się niewystarczające. One podskórnie wiedzą, że bycie niewystarczającą nie dotyczy tego, jakimi są matkami, ale tego, że niewystarczająco kochają siebie a przez to nie mogą w pełni pokochać swoich dzieci. To jest wbrew Darowi Życia, dlatego boli tak głęboko.
Osoby, które nie kochają siebie desperacko szukają Miłości na zewnątrz. To nic nowego. My mówimy tobie – nie ma innego sposobu, by dotrzeć do Raju na ziemi, niż pokochanie siebie.
Zostało powiedziane: kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. Nie daje ci to do myślenia?
Możesz kochać bliźniego tylko tak, jak bezwarunkowo umiesz kochać siebie. Kropka.
Dawanie siebie bez miłości własnej, bez szacunku do siebie i godności jest jak wylewanie w błoto- innych to nie zasili, tobie się nie przyda a maszynownia stoi jak stała. Tylko ty możesz zasilić ten bak.
Dopiero teraz robi się zabawa – możesz płynąć, delektować się, wybierać kierunki i brzeg. Dopiero, gdy płyniesz, możesz nabrać wiatru w żagle, zwiększyć zasięg a tym samym przekaz dla innych: Da się! Tak można! To działa! Dajesz przykład innym tym, jak płyniesz a nie tym, jak o tym krzyczysz. Czyny dla siebie zamiast pustych, wyblakłych słów.
Już czas rozróżnić, co jest Miłością do siebie, a co nie.
Czym karmisz innych, jeśli masz pusty bak?
Pomyśl o tym. To nasza rada dla ciebie.”

