“Nowe rozdanie. Jak rzeka, której nie da się zatrzymać. Przeświadczenie, że w końcu wszystko nabiera rozpędu i treści. Nie ma zmiłuj, ruch jest tylko w jednym kierunku. Dla jednych to ulga, poczucie wolności i wyzwolenia. Inni, zagubieni w wewnętrznym chaosie, nie wiedzą, co ze sobą zrobić, bo do tej pory nie mieli nawet świadomości Nurtu i mogą mieć wrażenie, że coś pcha ich ku przepaści.
Nie ma czasu na niuanse, rozmycie i owijanie w bawełnę. Nadchodzi czas apokalipsy. To nie koniec świata, to koniec Starego Świata. Apokalipsa – z greckiego odsłonięcie, zdjęcie zasłony. I dokładnie to dzieje się na waszych oczach. Niektórzy bledną od blasku i odwracają wzrok. To ich wolna wola.
Nie ma znaczenia karma ani inne przekleństwa czy braki. Jest Teraz i teraz jest zawsze.
To, co dla jednych jest rajem, innym piekłem wydawać się będzie. Nowa Ziemia czeka na zasiedlenie.
Macie do wykonanie wielkie zadanie, bo każdy, dosłownie każdy życiowy aspekt i każdy jego ułamek będą rewidowane przez pryzmat Prawdy i użyteczności dla Najwyższego Dobra ogółu. Nic nie będzie się kryć za fasadą słów i obietnic, bo każdy, kto uczestniczy w tej Zmianie będzie wiedział o intencjach i zamiarach drugiej strony. Zresztą tu nie ma miejsca na rywalizację, kontry czy przerzucanie się odpowiedzialnością. Jest współpraca, łagodność i poczucie odpowiedzialności i sprawczości. Emocjonalna dojrzałość i stabilizacja, bez niepotrzebnych ruchów i udziwnień. Świadomość kierunku i sensu.
Jak myslicie – dlaczego tak wiele razy byliście “narażani” na pokusy i trudne, czasem nierozwiązywane sytuacje? Właśnie po to, by odnaleźć w sobie nawyk i łatwość rozpoznania. Ujawnienia. Trwa odsiewanie ziaren od plew.
Za każdym razem, gdy znajdowaliście się pod ścianą, mieliście wybór – mogliście walić głową w mur, skonfrontować się ze sobą albo uciec z podkulonym ogonem, aż do następnego razu, jak szczur w labiryncie. Uogólniając – konfrontacja nie była waszym najczęstszym wyborem i mówiąc szczerze, wciąż nas to zadziwiało.
Nie naszą rolą jest ingerować w wasze poczynania, to inicjatywa oddolna, jeśli już. Mamy na myśli, że kiedy mimo sprzyjających okoliczności i prób wciąż nie rozumiecie zasad i celu tej gry, wasza Dusza dokonuje korekty ustawień, co w waszym świecie może być uznane za życiowe turbulencje i większe trudności. Te potknięcia nie są po to, by was skrzywdzić, ale żebyście nauczyli się podnosić, by stanąć stabilnie na własnych nogach. A wy, zamiast wziąć te lekcje, wygrażacie pięściami w niebo. Ale to już było.
Nasze dzisiejsze słowa nie mają was wystraszyć, tylko uświadomić. Nie ma odwrotu. Podział został dokonany.“

